KOCIA TRESURA Z KLIKEREM –TO NIE ŻART :)

Opublikowano: 2015-02-04 14:43

Kliker jak zapewne wiecie to popularne narzędzie wykorzystywane w szkoleniu pozytywnym psów.  Ale psy nie mają monopolu na naukę i na klikery również.  Koty to zwierzęta niezwykle inteligentne- idealnie nadają się do szkolenia pozytywnego, a kliker może okazać się podczas tego szkolenia nieocenioną pomocą.  Być może zapytacie się po co szkolić kota? Obecnie 90% kotów domowych to koty niewychodzące.   Szkolenie pozytywne w tym kontekście staje się niezwykle cennym bodźcem ,pozwalającym zachować zwierzęciu swoistą „higienę umysłową” . Koty żyjące w domach/mieszkaniach nie muszą martwić się o jedzenie- wszystkie fundamentalne potrzeby życiowe zaspokajane są przez jego właściciela. W takim środowisku – gdy kot nie musi się starać o zdobywanie pokarmu, nie ma żadnych celów, zadań do wykonania- bardzo łatwo może go dopaść  apatia , a następnie depresja. Szkolenie zwierzęcia to także czas wzmożonej aktywności fizycznej, która również zaprocentuje  w postaci lepszej kondycji, zdrowia i samopoczucia naszego kota.

O czym warto pamiętać szkoląc kota za pomocą klikera?

  1. Nawet jeśli nasz kot  przebywa również na zewnątrz- naukę powinniśmy rozpocząć pod dachem, gdyż na podwórzu zbyt wiele bodźców będzie odwracać uwagę zwierzęcia. Gdy kot  opanuje wszystkie zaplanowane dla niego komendy- wtedy możemy wynieść naukę na dwór, z tym że powracamy wtedy do najłatwiejszych komend i przeprowadzamy proces szkolenia właściwie  nowa.
  2. Kliker pozwala nam zaszczepić w zwierzęciu uwarunkowania pozytywne, wykorzystując sekwencję – pożądana czynność- „klik’ –  nagroda . Koty w sposób  prosty i naturalny kodują sobie, iż po prawidłowo wykonanej czynności zostaną  nagrodzone- pomaga im w tym wyraźny i jednoznaczny sygnał dźwiękowy, który sygnalizuje nagrodę już w kilka sekund po wykonaniu zadania. NIGDY NIE UŻYWAJMY KLIKERA JAKO SPOSOBU NA PRZYCIĄGNIĘCIE UWAGI ZWIERZECIA. Jeżeli złamiemy sekwencję pożądana czynność-„klik”-nagroda, to owoce naszego szkolenia mogą bezpowrotnie przepaść. Sygnał  dźwiękowy staje się dla zwierzęcia zbyt wieloznaczny.
  3. Odpowiednie przysmaki- to obok odpowiedniego klikera podstawa naszego sukcesu:) Wybierzmy takie za które nasze zwierzę da się wręcz pokroić, a szkolenie przebiegnie nad wyraz owocnie. Przysmaki muszą być jak najmniejsze , by zwierzę mogło skonsumować je w kilka sekund i powrócić do szkolenia. Można po prostu dzielić większe smaczki na malutkie kawałeczki.  Nasz faworyt szkoleniowy  to chrupki  „Party Mix” Felixa – nie poznałam jeszcze kota, który by się na nią nie skusił.