PIES I NIEMOWLĘ- UWAGA! ZACZYNAM RACZKOWAĆ!

Opublikowano: 2015-05-29 10:20

Pojawienie się noworodka w domu w którym od lat rezyduje pies jest z reguły dla rodziców dziecka przyczyną obaw, lub przynajmniej głębszego zastanowienia.  Obawiamy się, że zwierzę zazdrosne o nowego domownika będzie wykazywać zachowania agresywne, obawiamy się zostawić pupila  z dzieckiem w jednym pokoju.  Jako odpowiedzialni rodzice przed pojawieniem się potomka w domu, podejmujemy szereg czynności, które mają zawczasu oswoić psa z małym przybyszem. Z czystym sumieniem stwierdzam, że obawy rodziców na tym pierwszym etapie relacji dziecko-pies są przeważnie bezzasadne.  Niemowlę nie ingeruje w życie psa na tyle, by ten miał z jakiegoś powodu ingerować w jego.  Kiedy pies zechce okazać dziecku uwagę- zbliży się i je powącha. Jeżeli będzie wolał utrzymać dystans to po prostu nie będzie się do kołyski zbliżał. Niewielu rodziców zdaje sobie sprawę, że prawdziwy przełom w relacjach pies-dziecko nastąpi później. W momencie gdy maluch zaczyna raczkować bądź przemieszczać się w jakikolwiek inny sposób,  zaczyna swym jestestwem ingerować w jestestwo psa i zakłócać jego starannie poukładane życie. Oto bowiem poruszający się szkrab może zbliżyć się do posłanie, zabawek, czy misek psiaka- na co ten wcale nie wyrażał zgody! Przełom ten jest szokiem dla zwierzęcia  które potrzebuje czasu aby pogodzić się zaistniał sytuacją i nauczyć się radzić podczas bezpośredniego kontaktu z dzieckiem. Pierwsze harce poruszającego się malucha muszą odbyć się pod niezwykle czujnym okiem rodziców. Niezwykle ważna jest baczna obserwacja psiaka, który daje wyraźne sygnały, jeżeli sytuacja go przerasta…  Te sygnały są przez nas jednak często niezauważane i przeaczane.  Przebieganie z miejsca na miejsce , gdy tylko dziecko zaczyna się zbliżać, patrzenie na malucha z ukosa, czy ciche powarkiwanie to jedynie subtelne oznajmianie nam, że zwierzę sobie kontaktów z dzieckiem nie życzy.  Subtelne sygnały- ignorowane przez rodziców dziecka mogą być jednak początkiem eskalacji konfliktu pies-dziecko,  którego skutkiem dziecko może zostać ugryzione. W Takiej sytuacji rodzice są zazwyczaj w ogromnym szoku… – „Nasz Ciapek”? Nie należy obwiniać ciapka- czy nie mówił swoim własnym językiem, że sytuacja mu nie odpowiada? Widząc pierwsze oznaki niezadowolenia ze strony psa to my-dorośli powinniśmy rozpocząć naprawianie problemu. Za każdym razem gdy dziecko zbliżało się choć na cal do malucha należało nagradzać go, uśmiechać się- ogólnie tworzyć pozytywne warunkowanie sytuacji z udziałem berbecia. Czasami jednak strach o zdrowie i bezpieczeństwo malucha  sprawia, że nie potrafimy racjonalnie podejść do tematu- a zmuszanie się do pewnych zachowań  i związany z tym stres pogłębi tylko niepokój psiaka,  który jest doskonałym obserwatorem. Jeżeli my się stresujemy-  to i pies będzie zestresowany , a stres ten niezawodnie będzie wiązał w swej głowie z osoba dziecka.  Tu dochodzi do kolejnej, zupełnie niepotrzebnej eskalacji konfliktu. Co więc należy zrobić w takiej sytuacji? Jeżeli  jest to potrzebne dla Twojego komfortu psychicznego-  nie wahaj się nawet na chwile rozdzielić dziecka i psiaka, choćby wstawiając bramkę w drzwi sypialni.  Do tematu  oswajania malucha z psem powrócisz po zupełnym uspokojeniu się, ewentualnie powierzysz to zadanie członkom rodziny, którzy podchodzą do tematu z większym spokojem i są w stanie w pogodnej atmosferze pozytywnie warunkować odczucia w relacjach dziecko-pies J